28-29.12.2019 MEGA bajeczny weekend w Ujsołach u znajomych

Weekend w Ujsołach u znajomych Asi i Krzycha, na początku od raz znowu Wam podziękuję za możliwość bycia tam z Wami, pierwsze moje przybycie tam to bez żonki, tym razem jednak udało się i jesteśmy razem ;), startujemy o poranku w sobotę i na miejsce wpadamy w takie oto warunki…

śniegu cała masa, do tego śniegu świeżego, lekki jak puch, na miejscu na dole czeka już na nas Krzysiek swoim terenowcem, bo moja Renia nie wyjechała by ani metra tam do góry ;), moja Renia zostaje i przesiadamy się do Krzycha i jedziemy do góry 🙂

zapomniał bym, wrzucę jeszcze na początku foty z z jesiennej i zimowej pory tego samego miejsca, jak to pięknie wygląda w jesieni i zimie…

pojawiamy się u góry gdzie czeka Asia, ja od razu aparat do ręki i takie tam sobie fotki pstrykam ;), a przy okazji towar na wieczór gotowy 😉

jako, że jesteśmy dość wcześnie to wpadamy na pomysł wyjścia sobie na Wielką Rycerzową, warunki są obłędne, cały spacer udał się MEGA, startowaliśmy z Soblówki…idziemy w dzień, ale wracamy już wieczorem przy światłach latarek, co dało dodatkowy zajebis….y klimat, humory dopisały, pogoda też, na szlaku mijamy dosłownie kilkudziesięciu turystów, co mi osobiście bardzo się podobało, były też ciekawe potworku wyrysowane naturą 🙂

wejście i zejście SUPER, po powrocie wyjazd do domku Asi i Krzycha, wyjazd autem buuaaaa nie trzeba było drapać do góry za co znowu bardzo dziękuję im za to wszystko, na miejscu w cieplutkim domku w którym najpierw trzeba było zagrzać, a potem MEGA miłe posiedzenie i fotki przy kominku 😉

a zapomniałem dodać, tak oto dostaliśmy się na górę 🙂

oczywiście po drodze nie obyło się bez niespodzianki, typu powalone drzewo na drodze, heh szybka mobilizacja i lecę z Krzychem do domu po piłę i działamy 🙂

ja widząc jakie są tu na miejscu warunki to nie mogłem się powstrzymać i musiałem to zrobić :), kąpiel w świeżym puchowym śniegu, coś pięknego…

także pierwszy dzień bardzo udany i przyjemnie spędzony, nie przestanę tu ale Asia i Krzycho dzięki Wam za to…

Drugi dzień rozpoczynamy oczywiście rozpaleniem ognia w kominku, robię to ja bo gospodarze śpią :), zrobiłem tzn. ogień ok, ale nie do końca wszystko było dobrze, ale było ciepło, Krzycho musiał pewne poprawki zrobić i było ciepło :), poprzedni dzień zakończyłem kąpielą w śniegu i drugi rozpoczynam dokładnie tak samo

heh Asia o mnie zadbała i dała mi czapkę na głowę żebym nie zmarznął ;), przy okazji pozdrawiam Klub Białego Misia z Jastrzębia i grupę Diablo Bike Team

ja się tam kąpie, a z góry dwie panienki z okna patrzą 😉

potem kawa, śniadanie i lecimy na prawdziwe morsowanie w rzece Bystra w miejscowości Złatna, tam w super warunkach z Asią moczymy cztery litery 😉

Krzysiek lata nad nami i fotci z góry, za co mu dzięki bo takich fotek nie mam w kolekcji 😉

fajne miejsce…

na ten dzień był też plan wejścia na Rysiankę, ale po obserwacji ile osób się tam wybrało odpuszczamy ta przyjemność, za to lecimy do centrum i tam dosłownie latamy dronami heh, duże dzieci, a dronów mamy całą flotę, na fotce dwa, ale jeszcze trzeci ze stajni DJI :), tego trzeciego widać na fotkach poniżej w galerii w powietrzu 😉

fotki dwie z wysokości 500 m na taka wysokość Krzysiek sobie pozwolił, a nie miałem odwagi 😉

latanie w centrum spoko, ale czas leci nie ubłagalnie i uciekamy do domku na posiedzenie, jednak Kinga heh teraz ona jak dzieciak, dorwała sanki i szaleje ;), szalała na sankach, ale nie daliśmy jej daleko odlecieć bo była cały czas obserwowana z góry przez flotę DJI’a 🙂

na tym mija kolejny, ostatni dzionek u Asi i Krzycha, czas spędzony na maksa, wieczorem niestety czas wracać do domu, gospodarze odprowadzają nas kawałek, oczywiście Krzysiek proponował zwózkę autem na dół, ale nie miał szans, chciałem spacer i miałem, do tego Kinga też go chciała, i udało się, ale dzięki za propozycję Krzychu, w sumie fajny masz ten wyciąg na górę 🙂

na koniec fota jeszcze z gospodarzami 🙂

podsumowując ten czas to znowu muszę tu napisać Asia i Krzycha WIELKIE, ale to WIELKIE dzięki za zaproszenie, macie naprawdę zajebistą miejscówkę, swoją miejscówkę w której odpoczywacie, a mimo to na te dni weekendu zapraszacie znajomych SZACUN dla was.

Ja na ten wyjazd tez chciałem jechać nie sam, a z Kingą co się udało, do tego mój teść też się załapał i jest bardzo zadowolony i tez dziękuje 🙂

Dobra ale już dość tego dziękowania, ale ono się należy bardzo.

 

MEGA spędzony czas

 

fotki na stronie mojego i Krzycha autorstwa

 

 

 

Zostaw odpowiedź